Notice: Undefined offset: 0 in /home/a1188469/domains/yevent.org/public_html/wp-content/themes/yevent/template-parts/content-post.php on line 41
Notice: Undefined index: open_map_option in /home/a1188469/domains/yevent.org/public_html/wp-content/plugins/yamaps/yamap.php on line 199
Notice: Undefined index: authorlink_map_option in /home/a1188469/domains/yevent.org/public_html/wp-content/plugins/yamaps/yamap.php on line 251
Kolejnym problemem, który musiałam rozwiązać, był brak miejsca na pościel. W otwartej przestrzeni nie ma schowka pod schodami ani osobnej szafy. Z pomocą przyszło lozko z pojemnikiem na posciel. Wybrałam model rozkładany, który w dzień pełni funkcję sofy. Pod siedziskiem jest ogromna skrzynia – mieszczę tam dwa komplety kołder, cztery poduszki i zapasowe prześcieradła. To genialne, bo nie muszę trzymać rzeczy w plastikowych pojemnikach na widoku. Wcześniej wszystkie tekstylia lądowały na krześle, tworząc bałagan. Teraz wszystko jest schowane, a pokój wygląda schludnie. Pamiętajcie, że w aranżacji open space każdy mebel powinien mieć podwójne zadanie – albo przechowywać, albo zmieniać funkcję.
Problem z małym metrażem rozwiązałam też poprzez zmianę kolorystyki. Ściany pomalowałam na jasny, ciepły beż, a tapicerka welurowa sofy kontrastuje z resztą, tworząc punkt centralny. Welur ma to do siebie, że zmienia odcień w zależności od kąta padania światła. Rano wydaje się bardziej szmaragdowy, wieczorem prawie czarny. Dzięki temu wnętrze żyje i nie jest nudne. Do tego jedna duża roślina w rogu i kilka poduszek lnianych w odcieniu piasku. Całość kosztowała mnie około 3500 złotych, ale rozłożyłam to na raty. Efekt? Znajomi myślą, że wynajęłam projektanta.
Tapicerka to kolejny ważny element, który wpływa na użytkowanie. Tapicerka welurowa wygląda luksusowo i jest przyjemna w dotyku, ale ma swoje wady. Koty i dzieci zostawiają na niej ślady, a kurz zbiera się szybciej. Z drugiej strony, łatwo ją odświeżyć odkurzaczem. Jeśli masz zwierzęta, lepiej wybrać materiał odporniejszy na pazury. Ja osobiście uwielbiam welur, bo dodaje wnętrzu ciepła i elegancji. Ale znam przypadki, gdy po roku użytkowania tapicerka straciła kolor w miejscach największego tarcia. Dlatego zawsze pytam w sklepie o próbki i sprawdzam, czy da się zdjąć pokrowiec do prania. To oszczędza późniejsze nerwy. Wybierając fotele do salonu, warto też pomyśleć o odcieniach — jasne beże optycznie powiększają przestrzeń, ale ciemniejsze granaty maskują zabrudzenia.
Teraz, po trzech miesiącach od metamorfozy wnętrza, mogę powiedzieć, że każda złotówka była warta zachodu. Wieczorami siadam na sofie z książką i kawą, a kiedy przyjeżdża rodzina, w trzy sekundy mam gotowe łóżko dla dwóch osób. Nie muszę już przenosić krzeseł, żeby zrobić miejsce. Nie chowam pościeli do szafy, która i tak była wypchana po brzegi. Wszystko ma swoje miejsce, a ja w końcu przestałam się wstydzić, że ktoś zobaczy mój bałagan. Jeśli myślisz o zmianach w swoim mieszkaniu, zacznij od sprawdzenia, co cię najbardziej irytuje. Dla mnie to było wieczne rozkładanie i składanie. Teraz to już historia.
Kiedy urządzacie open space, zwróćcie uwagę na oświetlenie. Jedna lampa sufitowa to za mało. U mnie nad stołem wisi industrialny klosz, a w części wypoczynkowej stoją dwie lampy podłogowe z ciepłym światłem. To pozwala stworzyć nastrój, gdy wieczorem chcę odpocząć. W kuchni zastosowałam taśmy LED pod szafkami – praktyczne i nie razi w oczy. Pamiętajcie, że w otwartej przestrzeni światło musi być warstwowe, inaczej wszystko będzie wyglądać płasko. Unikajcie zimnych barw, bo wtedy wnętrze staje się sterylne. Lepiej postawić na żółte lub neutralne odcienie, które dodadzą ciepła.
Sypialnia w bloku często bywa ciasna. Moja ma 11 metrów i początkowo nie wiedziałam, jak zmieścić łóżko, szafę i biurko. Rozwiązaniem okazało się łóżko z pojemnikiem na pościel – to mebel, który łączy funkcję spania i przechowywania. Wybrałam model z stelazem listwowym, który zapewnia wentylację materaca. Sam materac piankowy o gęstości 35 kg/m sześc. kupiłam w hurtowni – kosztował 400 złotych, ale śpi się na nim świetnie. Nad łóżkiem powiesiłam trzy czarne lampy przemysłowe na długich kablach. Ściany pomalowałam na antracyt, co optycznie zmniejsza przestrzeń, ale za to nadaje jej intymności. Wnętrza w stylu industrialnym mogą być ciemne, o ile odpowiednio doświetlisz je punktowo.
